sobota, 26 lipca 2014

Je ne suis qu'un être sans importance


Eleanor Prescott
Amerykanka na zesłaniu | Konserwator obrazów | Pseudoartystka | Dwadzieścia sześć lat

Niepoprawnie byłoby wysnuć stwierdzenie jakoby była osobą o zdrowych zmysłach i wielkich planach na przyszłość. Planów nie posiada wcale, podobnie jak szarych komórek pod kopułą lecz śmie twierdzić, że to przypadłość każdego artysty jakoby i ona nim była. To, że cały czas marzy, wędruje z chmurki na chmurkę i raczej unosi się nad ziemią niż po niej stąpa, nie oznacza wcale, że posiada w sobie choćby odrobinę talentu, który mógłby pozwolić jej na posiadanie wysokiego mniemania o sobie. Przez przyjaciół w Ameryce- którzy odetchnęli z ulgą gdy wyjechała goniąc okazję na przyszłość- nazywana, a może przezywana ze śmiechem wieczną siostrą Piotrusia Pana, która podobnie jak on nigdy dorosnąć nie ma zamiaru. Jak sama mówi dorosłość to ból, strach i zgrzytanie pochwy- to samo dotyczy się miłości- a na to jeszcze psychicznie gotowa nie jest i wyszaleć się musi nim przyjdzie jej podpierać się laską. Nie oznacza to wcale, że szlaja się po klubach i kończy styrana przez spoconego osiłka w jednej z obskurnych toalet. Największym szaleństwem, na który zdołała się porwać i do dziś dnia jawnie się tym chwali, to zjedzenie litrowego pudełka lodów czekoladowych, które o dziwo wcale nie poszły w dupę, a i cycki niestety nie stały się większe. Mimo, że jest tu od roku to nadal nie zna swoich sąsiadów, a i ci znają ją jedynie wtedy gdy znudzona uderza jednym z pędzli w rurę od kaloryfera łudząc się, że ktoś zrozumie nadawaną przez nią alfabetem morse`a wiadomość i ją uratuje, choć zazwyczaj kończy się to jedynie odpowiedzią wysłaną tą samą drogą, której znaczenia nie umie, bądź nie chce odszyfrować. Posiada i owszem kilku znajomych, może i jakiś przyjaciel się znajdzie, do którego zadzwoni, gdy cudem odnajdzie pokrytą stertą kurzu komórkę. Bo jeśli nie przesiaduje w pracowni, próbując odnaleźć siebie w kolejnych obrazach, jeśli nie restauruje kolejnego, cholernie drogiego na specjalne życzenie jednego z największych muzeów, to zwiedza. Potrafi godziny sterczeć pod osławionym koloseum i gapić się w górę od czasu do czasu wzdychając, potrafi przejść milion razy tą samą uliczką i nadal się gubić, bo bardziej zainteresowana jest skakaniem z kałuży w kałużę niczym małe dziecko, potrafi uśmiechnąć się do nieznajomego najszerzej i najszczerzej jak tylko potrafi byleby tylko jeszcze raz przekonać się o powadze, która jest wręcz jak zaraza tu we Włoszech, potrafi wpaść na kogoś po tym jak potknie się o własne nogi nawet i na prostej drodze, a także potrafi uwierzyć w to, że wkrótce wcale nie kończy dwudziestu sześciu lat, a to jedynie głupi wymysł ludzi, którzy podobno od zawsze ją znają.

_
postać była kiedyś na innym blogu, a z braku innego pomysłu zdecydowałam się na przywrócenie jej do życia. 

czwartek, 24 lipca 2014

Adhi­be ra­tionem dif­fi­cul­ta­tibus.


Fabio Coletti

| 19 lat | syn profesora | miłośnik starożytności |

Wieczne Miasto jest dla niego prawdziwym wehikułem czasu, który przenosi go w odległe czasy, gdy po jego wybrukowanych ulicach przechadzali się dumni Rzymianie, przyodziani w białe togi. Zainteresowaniem antykiem zaraził go ojciec, który każdego dnia wracał do tej epoki w rozmowach. Przełożyło się to później na wiele godzin spędzonych z książką, w celu wyszukiwania coraz to nowszych faktów z tego jakże bogatego w nie okresu. Oczywiście za skutkowało to jedynie rozbudzeniem w sobie głodu wiedzy, który trwa nieprzerwanie po dziś dzień i ciężko określić, kiedy ustanie. 

Ciężko go spotkać bez książki pod ręką, a czytuje głównie pozycje od tych traktujących o historii, przez eposy starożytne, aż po powieści historyczne, które pochłania niczym prawdziwy mól książkowy. Oprócz tego od czasu do czasu zagra w grę strategiczną, albo obejrzy film. Nie posiada natomiast żadnego zainteresowania jeśli idzie o sport, a przynajmniej większość dyscyplin. 

Od zawsze praktykujący katolik i na myśl mu nie przyszło, by w jakikolwiek sposób to zmieniać. Osoba konserwatywna, posiada swoje przekonania i nie kwapi się zbytnio, prócz tego trudno mu zaakceptować poglądy odmienne od swoich własnych. Czasem nadgorliwy, co nie kończy się najlepiej. Za to łatwo przyswaja sobie nowe wiadomości i nigdy nie miał problemów z nauką.

Uwielbia wszystko, co związane z wodą i świetnie pływa. robi to dość często i nie ma znaczenia, czy jest to woda słodka, czy też słona. 

| Więzy |
_________________________________________
Cytat autorstwa Seneki Młodszego. 
Kartę muszę jeszcze poprawić. 
Jestem chętna na wątki.
FC: Nico Tortorella

środa, 23 lipca 2014

We both know we could be someone better*

Trevor Perkins

28 lat 

Grafik komputerowy 
Anglik 
Ojciec 4-letniego Tony'ego, nad którym opiekę sprawuje była partnerka mężczyzny 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Poszukujący szczęścia pracoholik; Próbujący odzyskać syna ojciec; Rysujący fotograf
Zwykły facet.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

wtorek, 22 lipca 2014

Witamy!

Serdecznie witamy!
Mamy nadzieję, że znajdą się chętni i będziemy się razem dobrze bawić.